Źli liderzy według czerwcowego wydania Harvard Business Review:
Brakuje im entuzjazmu.
Postrzegają nowe inicjatywy jako zbędny kłopot. Rzadko wychodzą z inicjatywą i boją się utraty kontroli.
Akceptują swoje własne mizerne rezultaty.
Przeszacowywują trudności w osiągnięciu celów, tak aby dobrze wyglądało gdy zdołają je osiągnąć.
Brakuje im przejrzystej wizji.
Koncentrują się jedynie na wykonaniu planu. Tak jak z wędrowcem, trymającym się ściśle górskiego szlaku, wszystko jest w porządku, dopóki nie znajdą się na rozstaju dróg.
Mają niską zdolność do rzetelnej oceny sytuacji.
Podejmują decyzje, które w osądzie koledgów jak i podwładnych nie leżą w w najlepszym interesie firmy.
Mówią jedno, robią inaczej.
Ustanawiają standardy lub oczekiwania po czym sami je naruszają. W efekcie czego cierpi wizerunek ich integralności.
Opierają się nowym pomysłom.
Odrzucają idee sugerowane przez współpracowników i podwładnych. Dobre pomysły nie są wprowadzane w życie - w rezultacie organizacja grzęźnie w maraźmie.
Nie uczą się na błędach.
Źli liderzy wcale nie popełniają więcej błędów niż dobrzy. Problem polega na tym, że nie wykorzystują potknięć jako szansy na poprawę. Zamiast tego ukrywają błędy i wielokrotnie potykają się o te same przeszkody.
Brakuje im zdolności interpersonalnych.
Popełniają zarówno błąd zaangażowania (niemiły, krzykliwy, lekceważący) jak i zaniedbania (powściągliwy, nieobecny).
Nie wychowywują natępców.
Koncentrują się wyłącznie na sobie, do tego stopnia, że ogranicza to możliwości rozwoju podwładnych.
Brakuje im entuzjazmu.
Postrzegają nowe inicjatywy jako zbędny kłopot. Rzadko wychodzą z inicjatywą i boją się utraty kontroli.
Akceptują swoje własne mizerne rezultaty.
Przeszacowywują trudności w osiągnięciu celów, tak aby dobrze wyglądało gdy zdołają je osiągnąć.
Brakuje im przejrzystej wizji.
Koncentrują się jedynie na wykonaniu planu. Tak jak z wędrowcem, trymającym się ściśle górskiego szlaku, wszystko jest w porządku, dopóki nie znajdą się na rozstaju dróg.
Mają niską zdolność do rzetelnej oceny sytuacji.
Podejmują decyzje, które w osądzie koledgów jak i podwładnych nie leżą w w najlepszym interesie firmy.
Mówią jedno, robią inaczej.
Ustanawiają standardy lub oczekiwania po czym sami je naruszają. W efekcie czego cierpi wizerunek ich integralności.
Opierają się nowym pomysłom.
Odrzucają idee sugerowane przez współpracowników i podwładnych. Dobre pomysły nie są wprowadzane w życie - w rezultacie organizacja grzęźnie w maraźmie.
Nie uczą się na błędach.
Źli liderzy wcale nie popełniają więcej błędów niż dobrzy. Problem polega na tym, że nie wykorzystują potknięć jako szansy na poprawę. Zamiast tego ukrywają błędy i wielokrotnie potykają się o te same przeszkody.
Brakuje im zdolności interpersonalnych.
Popełniają zarówno błąd zaangażowania (niemiły, krzykliwy, lekceważący) jak i zaniedbania (powściągliwy, nieobecny).
Nie wychowywują natępców.
Koncentrują się wyłącznie na sobie, do tego stopnia, że ogranicza to możliwości rozwoju podwładnych.

0 comments:
Prześlij komentarz