piątek, 4 grudnia 2009

Dlaczego 1984 nie będzie jak 1984

Jest rok 1984 i dominacja IBM-a wydaje się niezagrożona. Apple ze swoim Macintoshem wydaje się być jedyną nadzieję na wyzwolenie ludzkości od strachu i wszechwładnej kontroli. Wielki brat IBM szykuje się, aby zdławić ostatnie światełko nadzieji. Czy George Orwell miał rację?



Uznawana dzisiaj za jedną z najważniejszych, reklama Macintosh-a, nie miała łatwych początków. Przyjęta chłodno przez członków zarządu Apple'a. Współzałożyciel spółki Steve Wozniak, zaoferował nawet, że z własnej kieszeni zapłaci za emisję reklamy, aby przełamać opór. Reklama została pokazana po raz pierwszy 22 Stycznia 1984 podczas finału Super Bowl.

Prawie wszyscy znamy tą reklamę i można by sądzić, że niczym w bajce braci Grimm historia zakończyła się dobrze i wszyscy żyli długo i szczęśliwie. Prawda jest jednak nieco inna. Rok później w wyniku wewnętrznej walki o władzę ze spółki odszedł Steve Jobs.

Pomimo premiery Macintosha Apple nie zrezygnowało z produkcji opeartego na innej platformie komutera Apple II wysyłając tym samym na rynek rozbieżne sygnały. Tani komputer domowy Apple II oraz drogi system dla profesjonalistów - Macintosh.

Apple walczył z IBM PC wypuszczając na rynek coraz to nowe Macintoshe: Quadra, Centris, Performa. Słaby marketing, zbyt dużo modeli, trudne do rozróżnienia specyfikacje techniczne zniechęciły konsumentów rujnując reputację spółki, której wcześniejszym atutem była właśnie prostota oferty.
W 1994 roku Apple zaszokował rynek przystępując do aliansu z IBM-em, którego celem było stworzenie nowej platformy komputerowej. Rezultat to rodzina Power Macintosh wykorzystująca procesory PowerPC - może nie do końca klapa, ale też nie wielki sukces.

Tak więc mimo obiecujących początków rok 1984 był dla Apple początkiem 12-letniej drogi przez piekło. Od połowy lat osiemdziesiątych cena stała w miejscu, a po 1995 roku Apple zaczął szybko zmierzać ku przepaści.




W końcu w 1997 Gil Amelio został zwolniony przez radę nadzorczą z funkcji szefa spółki, co utorowało Jobsowi drogę do przejęcia ponownie sterów władzy.

Resztę historii znamy. iPod i nowa linia Mac-ów odmieniły losy firmy, dostarczając jednego z najbardziej spektakularnych przykładów "odnowy" przedsiębiorstwa. Zresztą Apple nie jest jedną firmą, która przeszła drogę z nieba do piekła i z powrotem. Ironicznie, Orwellowski IBM z 1984 roku miał również swój krytyczny moment kilka lat później.  Dzisiaj Sony wydaje się w potrzebie. Walkman zjedzony przez iPoda, Playstation nadgryzane prze Xboxa, Sony Reader przyćmiony przez Amazon Kindle. Reszta elektroniki pod presją cenową na hyperkonkurencyjnym rynku. W cyfrowym świecie, trudno odnaleźć się analogowemu gigantowi. Co się stało ze dawnym Sony podbijającym rynek rewolucyjnymi produktami, będącą w awangardzie Japońskich spółek wykupującym amerykańskie perełki biznesu (przejęcie CBS i Columbia Pictures). Czy pierwszy nie-japoński prezes Howard Stringer przywróci firmie jej dawne miejsce?

Jaka firma w Polsce może być przykładem udanej 'odnowy'?

2 comments:

  1. Moze nasz rodzimy Optimus? Choc przyszlosc przed nim niepewna po odejsciu Kluski...

    OdpowiedzUsuń
  2. Można przyznać Optimusowi, że udało mu się przeżyć po zderzeniu z naszą skarbówką. Dzisiaj jednak to cień dawnego króla PC-tów i właściciela portalu onet.pl.

    OdpowiedzUsuń