czwartek, 2 września 2010

Złe kredyty w Irlandii

Kolejny sygnał, że sytuacja na rynku nieruchomości w Irlandii wciąż daleka jest od normalnej.
Tutejszy urząd nadzoru finansowego opublikował wczoraj dane dotyczące niespłacanych kredytów mieszkaniowych. Według najnowszych statystyk prawie 36500 kredytobiorców zalega ze spłatą przynajmniej trzy miesiące (dwie trzecie z tej liczby zalega z ratami za więcej niż 6 miesięcy). To oznacza, że niemal 5% wszystkich hipotek nie jest spłacana.
Kolejne 70 tysięcy osób zwróciło sie do banków z prośba o renegocjację spłaty hipoteki.

Na skutek niedawnego podniesienia oprocentowania kredytów przez największe banki można się spodziewać, że liczba złych kredytów będzie się nadal zwiększała.

Sytuację pogarsza fakt, że w Irlandii nie można tak jak w USA 'odesłać' kluczy bankowi jeśli wartość nieruchomości spadła poniżej ceny zakupu. Właściciel jest zobowiązany spłacić różnicę. Jeśli do tego dodamy archaiczne prawo o konsumenckim bankructwie to okazuje się, że niewiele mamy opcji. Pozostaje zacisnąć zęby i przez kolejne 10 - 20 lat spłacać dom, którego wartość w wielu przypadkach spadła o połowę. Trudno jenak uciułać na ratę kredytu gdy straciło się pracę. W sierpniu bezrobocie wzrosło o 2,5 tys. osób do 13.8%. Bez pracy pozostaje 455 tysięcy Irlandczyków.


Niczym chomiki coraz szybciej kręcimy się w kółko.
Wzrastający koszt finansowania zmusza banki do podnoszenia oprocentowania kredytów. Większe raty kredytów z koleji powodują, że więcej osób ma kłopoty z ich spłatą. W związku z tym banki muszą zwiększyć rezerwy na poczet złych długów i muszą prosić rząd o wsparcie finansowe, który wrzuca kolejne miliardy Euro do bankowego worka. Takie rozdawnictwo pieniędzy nieuchronnie wiedzie do zwiększenia deficytu i konieczności podniesienia podatków, aby ten deficyt sfinansować. Mniej pieniędzy w kieszeniach podatników z koleji powoduje, że coraz więcej z nich przestaje spłacać kredyty ....

Ratunkiem byłby powrót do solidnego wzrostu gospodarczego na świecie, z którego otwarta tutejesza gospodarka na pewno by skorzystała pociągając za sobą spadek bezrobocia i stabilizację gospodarki. W przeciwnym wypadku prawdopodobny staje się scenariusz w którym Irlandia bankrutuje. Już dzisiaj inwestorzy dostrzegają to ryzyko żądając ponad 5% oprocentowania za wyspiarskie obligacje, gorszy wynik w strefie Euro ma tylko Grecja.

0 comments:

Prześlij komentarz