Okazuje się, że sporo trzeba się nabiegać, aby zdobyć jakiekolwiek rozeznanie na rynku ubezpieczeń na życie. Jako, że jestem aktualnie jednym żywicielem rodziny, poszukuję w miarę prostego produktu, który zapewni rodzinie środki do życia na wypadek gdyby przejechał mnie przysłowiowy autobus.
Stąd też moje dość chyba rozsądne wymagania. Okres ubezpieczenia 20 lat, odszkodowanie w wysokości minimum dwuletnich dochodów, ubezpieczenie bez łączenia z funkcją inwestycyjną. Oczywiście w Internecie można jedynie znaleźć ogólne informacje, a po szczegóły bez wyjątku jesteś odsyłany do formularza kontaktowego. I tutaj rozpoczynają się wizyty w biurze ubezpieczyciela, lub wizyty agentów w twoim domu. Wszystko, głównie po to, aby przeliczyć kilka opcji ubezpieczenia pozostając jednocześnie odpornym na marketingowe agenta. O ile wygodniej byłoby mieć możliwość dostępu do takiego kalkulatora online, ale jak widać nie można pozwolić prostemu ludowi, aby sam decydował o wyborze tak skomplikowanego produktu.
W rezultacie niepotrzebnie agentów wieczorami po krakowskich blokowiskach, chociaż wszyscy wiemy, że są lepsze sposoby na spędzanie letnich wieczorów.
Tak więc najpierw Allianz. Dość uboga oferta czystych produktów ubezpieczeniowych. Widać, że zależy im bardzo na sprzedaży ubezpieczeń połączonych z inwestycjami. Na plus należy przyznać, że agent znał produkt, orientował się w podstawach finansów i w sumie nie ma co liczyć na kolosalne zyski z części inwestycyjnej.
Dzisiaj wieczorem spotkanie w PZU. Tutaj nieco większy wybór produktów i jak na razie chyba jakaś z odmian 'Ochrony Rodziny' jest opcją, którą jestem w stanie rozważyć. Oczywiście i w tym przypadku w rozmowie z agentem trudno uniknąć tematu 'niezwykle atrakcyjnych' produktów ubezpieczeniowo-inwestycyjnych. Pani potrafiła błyskawicznie przedstawić komputerową projekcję wspaniałych zysków.
Wykres istotnie wyglądał imponująco, swoim kształtem przypominając kij hokejowy. Gdy zacząłem dociekać szczegółów to szybko okazało się, że założenia te zakładają 7% roczną stopę zysku. Dalsze pytania pozwoliły mi ustalić, że PZU pobiera około 5% za zarządzanie. Więc ten wspaniały wykres jest realistyczny jednynie gdy rok za rokiem przez 30 lat fundusze zarządzane przez PZU będą generowały 12% zysku. Życzę im takich rezultatów, ale statystycznie szanse takich wyników są niewielkie. Panie na każdy mój przejaw sceptycyzmu odpowiadała, żebym nie zapominał o procencie składanym. Nie chcąc niepotrzebnie przedłużać wizyty powstrzymałem się od wyjaśnienia, że ten procent składany może być bronią obosieczną, jeśli trafimy na giełdową bessę.
W poniedziałek randka z ING, a potem czas na decyzję.
czwartek, 14 lipca 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Hej. Taki research pod kątem ubezpieczeń jak i inwestycji robię zawsze na początku roku :) Ja to bardzo lubię, bo pracuję w branży i zbieram najlepsze produkty do siebie do stajni. Jeśli chcesz wyliczę Ci ubezpieczenie. Nie chce robić reklamy ale jak chcesz to napisz do mnie mateusz.bratek@interia.pl Chętnie pomogę :D
OdpowiedzUsuń na zawszea ja po prostu czekam na informację od Ciebie jak poszło z ING :D
OdpowiedzUsuń na zawszeNo jak to jak ? Zapewne mu chcieli wcisnąć strategie lwa ;] w ingu nawet nie wiedzą, że mają dobre ubezpieczenie. Drażni mnie tylko fakt, że nie robię sobie jaj i naprawdę mam takie ubezpieczenia na , które raczej nikt nie trafi, bo kto szuka nie błądzi :D Gospodarz się nie odezwał dziwne, a myślałem, że to otwarty człowiek ;)
OdpowiedzUsuń na zawszekalkulacje i oferty ubezpieczeniowe:
OdpowiedzUsuń na zawsze511-987-644